Sygnity

Artykuły

Stress testy – między historią a nieznanym. Jak budować wiarygodne testy warunków skrajnych w świecie, który się nie powtarza?

Jednym z największych złudzeń współczesnego modelowania ryzyka jest przekonanie, że im lepiej odtworzymy historię, tym lepiej przygotujemy się na przyszłość. W praktyce bankowej prowadzi to często do budowy modeli doskonałych wobec danych historycznych i jednocześnie kruchych wobec zmiany otoczenia, w którym działa instytucja. Kryzysy finansowe, szoki stóp procentowych, gwałtowne przesunięcia preferencji depozytowych, sankcje, spory sądowe, niepewność regulacyjna powodują, że poprzednie epizody nie powtarzają się. Przyszłe epizody są raczej złożeniem pewnych mechanizmów i nowych zdarzeń.

Wiarygodność stress testów nie wynika z dokładności modeli, lecz z jakości projektowania scenariuszy, identyfikacji czynników ryzyka i zdolności do interpretacji wyników w warunkach niepewności. Zadaniem dzisiejszych stress testów jest próba odpowiedzi na pytanie, którego nie da się rozstrzygnąć poprzez klasyczną ekstrapolacją z przeszłości. Instytucje i zespoły analityków zajmujący się modelowaniem dysponują coraz większą ilością danych, coraz bardziej zaawansowanymi technikami analitycznymi i skomplikowanymi procedurami i politykami zarządzania ryzykiem. Jednocześnie środowisko, w którym funkcjonują, staje się mniej przewidywalne na co składa się sytuacja geopolityczna, zmienność regulacyjna, ryzyka prawne oraz nieliniowe reakcje klientów i rynków na zdarzenia. W tych warunkach proste odwołanie do historii przestaje być wystarczające.

Wiarygodność stress testów nie może być utożsamiana z trafnym „przewidzeniem” kolejnego kryzysu. Wiarygodny stress test nie prognozuje przyszłości. Jego celem jest:

  • identyfikacja podatności instytucji na określone zdarzenia,
  • pokazanie dróg przenoszenia strat pomiędzy podmiotami, sektorami i rynkami,
  • ujawnienie punktów, w których model biznesowy, bilans banku lub zaufanie rynku przestają być odporne.

Podobna logika jest też zaszyta w reverse stress testach. Definiuje się je jako rozpoznanie warunków, które mogą doprowadzić do nierentowności modelu biznesowego lub utraty zaufania kontrahentów. Warunki te poddaje się następnie ocenie, czy są wystarczająco prawdopodobne, aby uzasadniały działania zarządcze.

W praktyce oznacza to, że sercem wiarygodnego stress testingu jest nie tylko sam model, lecz także architektura procesu. Tu szczególnie ważne stają się jakość i organizacja danych. Wymogi EBA akcentują potrzebę adekwatnej infrastruktury danych wspierającej stress testing. Jest to ważne w kontekście ilości danych, którymi posługujemy się w testach – zaczynając od danych rzeczywistych poprzez dane symulacyjne, parametryzację, możliwość dodatkowych kalkulacji, ścieżki rewizyjne, logi przetwarzania, walidacje i zasady akceptacji zmian na drugą rękę. Wszystko to wymaga odpowiedniej organizacji. Bez tego nawet najlepszy scenariusz pozostaje jedynie intelektualną konstrukcją bez operacyjnej wiarygodności. Wiarygodny stress test musi być odtwarzalny, audytowalny, zrozumiały dla osób przeprowadzających go tak, aby mógł być obroniony zarówno metodologicznie, jak i technologicznie. Taki test musi umożliwić identyfikację miejsc, w których bank może mieć problemy. Nie chodzi tu o analizę „końcowych liczb” takich jak spadek CET1, zmiana NII, ujemny wpływ na EVE lub luka płynnościowa. Chodzi przede wszystkim o znalezienie odpowiedzi na pytania:

  • który mechanizm zawodzi
  • dlaczego bank traci kapitał
  • w których miejscach bankowej działalności występują asymetrie

W procesach stress testingu często największym problemem jest nie sama kalkulacja, lecz interpretacja wyników. Dlatego dobra analiza wyników powinna zaczynać się nie od pytania „ile stracimy?”, ale od pytania „dlaczego właśnie tak?”. Stress testing ma być narzędziem do faktycznego analizowania ryzyka i wsparciem biznesu, a nie jedynie maszynką do raportowania do nadzoru.

Ryzyko prawne

Na tym tle szczególne miejsce zajmuje ryzyko prawne. Pojawia się tu często pozorny paradoks – skoro identyfikuję ryzyko prawne, to czy nie przyznaję, że działam niezgodnie z prawem? Takie rozumienie jest zdecydowanie zbyt dużym uproszczeniem. Ryzyko prawne nie musi oznaczać świadomości naruszenia prawa. Może dotyczyć niepewności interpretacyjnej, możliwości zmiany linii orzeczniczej, ryzyka sporów, kosztów ewentualnych procesów, ryzyka zakwestionowania praktyki rynkowej albo konsekwencji nowych obowiązków regulacyjnych. W unijnych wytycznych dotyczących stress testingu (EBA/GL/2018/04 19 July 2018) wprost pojawiają się terminy conduct-related risk oraz litigation costs jako elementy, które należy właściwie zdefiniować i włączyć do programu stress testingu.

To właśnie ten rodzaj ryzyka najlepiej pokazuje, dlaczego historia nie wystarcza. Historyczne dane o stratach z tytułu sporów mogą być ograniczone, nieporównywalne albo pozornie uspokajające. Tymczasem pojedyncza zmiana interpretacji, nowa linia orzecznicza lub przesunięcie oczekiwań społecznych może radykalnie zmienić rozkład strat w bardzo krótkim czasie. Instytucja musi wykazać się w tym obszarze wrażliwością na niepewność otoczenia prawnego i umiejętnością absorpcji skutków finansowych, operacyjnych i reputacyjnych.

Wniosek płynący z takiego podejścia wydaje się być więc oczywisty – to nie dokładność modelu buduje odporność instytucji, lecz jej zdolność do rozpoznania własnych słabości, zanim zrobi to rynek!

Rys. 1. Stress testing między historią a nieznanym
Źródło: opracowanie własne (grafika wygenerowana przy użyciu Copilot M365)

Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.